"Cherub"
Cześć! Nadeszła ta wielka chwila! Dzisiaj będę mówiła o "Cherubie" Roberta Muchamore'a! Ta seria ma 16 książek przetłumaczonych na polski, ale tak ogólnie to ma 17 tomów. Głównym bohaterem jest James Robert Anthony Adams (tak, napisałam to z pamięci!!!).
Zaczęłam czytać tę serię na początku lipca, a skończyłam we wrześniu, ponieważ czytałam wtedy też "39 wskazówek". Po raz kolejny poleciła mi to... siostra! Tak, poleciła mi baardzo dużo serii, i chyba widać jak je uwielbiam...
Teraz opinia. Czy ją polecam? Oczywiście że tak! Komu? Z tyłu książek jest napisane, że 12+, ale ja myślę, że co najmniej 14+, ale to zależy od dojrzałości, charakteru. To była moja pierwsza przygoda z Muchamorem.
Teraz polecenia. Co czytać po tym? Robert Muchamore napisał też prequel "Cheruba" pt. "Agenci Hendersona". O tej serii opowiem Wam w czwartek. Ale napisał też "Robin Hooda", który niestety nie został przełożony na polski... Z tego powodu mi bardzo smutno, tak samo jak z tego, że 17 część "Cheruba" i 4,5,6,7 tomy "Agentów Hendersona" również nie zostały przełożone na polski! Jak to mnie denerwuje... Ulubieni bohaterowie? James! Laura (bez musztardy w łóżku Jamesa nie byłoby "Cheruba")! Klops! Kerry! Bruce! I wiele, wiele innych. No dobra wymienię jeszcze: Dante! Uwielbiam Laurę. Chociaż to, co James zrobił, do było chyba tak: "- Zacznij krzyczeć, że ktoś niszczy pomarańczowy samochód.". To było piękne! Ale Laura też robiła psikusy, np. jak wlała Jamesowi musztardę do łóżka, a on tego nie zauważył! Życie jest piękne, bo dało nam coś takiego jak "Cherub"! Przy kogo śmierci najbardziej płakałam? Chyba przy śmierci "pewnego dorosłego", który miał nazwisko na literę "K". Ulubiony cytat? Cała seria jest genialna, nie mam ulubionego cytatu!
"Cherub" nie ma dodatku. I jeszcze jedno. Bardzo mało mówiłam o drugiej "części" tej serii, czyli po prostu od 13 tomu do końca, ale to dlatego, że o wiele bardziej lubię Jamesa niż Ryana. I przepraszam, że nie dodałam fanartów bohaterów, ale jak dla mnie zbytnio nie ma ładnych. No dobra. To chyba tyle na dziś. Do zobaczenia w czwartek!

Komentarze
Prześlij komentarz