"Kroniki rodu Kane"
Hejka! Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną genialną serią Ricka Riordana. A są nimi... "Kroniki rodu Kane"! I tak, to kolejne książki, które nie są z mojego TBR-u, ale gdzieś się tam wplątały... Po "Smoczej straży" przeczytałam "Kroniki rodu Kane", gdzie głównymi bohaterami są Carter i Sadie, albo Sadie i Carter :)
Tą serię przeczytałam w marcu. Gdzieś na początku.
Teraz opinia. Czy ją polecam? Taaak! Komu? Myślę, że komuś 11+. Jakie były moje wrażenia? Nie lubiłam mitologii egipskiej (bo to o niej jest), ale myliłam się! Po raz kolejny Riordan zachęcił mnie do fantastyki!
Teraz polecenia. Co czytać po tym? Riordan nie napisał kolejnych części, i nic z tym powiązanego oprócz "Berła Serapisa". Opowiada ono o przygodach Percy'ego, Annabeth, Sadie i Cartera ale razem! Ja jeszcze nie kupiłam, ale obowiązkowo kupię! Riordan napisał też "Percy Jackson i bogowie olimpijscy", "Olimpijscy herosi", "Apollo i boskie próby" i "Magnus Chase i bogowie Asgardu". Ulubieni bohaterowie? Sadie! Carter! Ziyia! Walt! Bastet! Anubis! Ozyrys! i tak dalej... Ale chyba najbardziej lubię Sadie. (Nie potrafiłam nie dołączyć tego fanartu Sadie, bo ta jej mina... Bezcenna!) Przy kogo śmierci najbardziej płakałam? Przy zabraniu Ren "pewnemu bogowi". Ulubiony cytat?
Trylogia "Kroniki rodu Kane" ma dodatek pt. "Niezbędnik maga z domu Brooklyńskiego". To chyba tyle na dziś. Do zobaczenia!
PS Pamiętajcie! Jeśli chcecie ze mną gadać ze spoilerami, to piszcie w komentarzach! Będę się odzywać. Wiem, jak to jest, kiedy jedynymi ludźmi, którzy rozumieją Twoją miłość do książek jest ktoś z internetu. Serio. Dlatego nie chcę, żebyście byli sami!




Komentarze
Prześlij komentarz