Dzień ksiażki
Hej! Tu znowu ja! Pewnie macie mnie już dość... Ale trudno. W każdym razie, dzisiaj jest 23.04, piątek, czyli... Dzień książki! (Poproszę brawa). Z tego powodu piszę tego posta. Wymyśliłam, że napiszę (wymienię) wszystkie książki, które pamiętam, że przeczytałam podczas pandemii.
Zaczynamy!
Z powodu tego, że w marcu 2020 i kwietniu 2020 roku nic nie czytałam, zacznijmy od maja.
Maj 2020 - 10 książek. "Alicja w krainie czarów" - nie podobało mi się. "Baśniobór. Tajemnice Smoczego Azylu", czyli 4 tom "Baśnioboru" - było ekstra! "Oskar Pill" 2 tomy - super było! "Zagubiony heros" - spoko, ale bardziej mi się podobały 4 kolejne tomy. "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" 5 tomów - rewelacja!
Czerwiec 2020 - nie-pamiętam-ile-książek. Zaczęłam "Cheruba" - odlot! I zaczęłam "39 wskazówek" - boska seria!
Lipiec 2020 - nie-pamiętam-ile-książek. Kontynuowałam "Cheruba" i "39 wskazówek".
Sierpień 2020 - nie-pamiętam-ile-książek. Nadal czytałam "Cheruba" i "39 wskazówek".
Wrzesień 2020 - nie-pamiętam-ile-książek. Miałam mini zastój czytelniczy, i NADAL czytałam "Cheruba" i "39 wskazówek".
Październik 2020 - nie-pamiętam-ile-książek. Też miałam zastój czytelniczy, ale kilka książek przeczytałam. Ciągle czytałam "Cheruba" i "39 wskazówek".
Listopad 2020 - nie-pamiętam-ile-książek. W tym miesiącu były moje urodziny, a więc nie miałam zbytnio czasu na czytania, więc nadal czytałam te dwie serie, których nazwy podane są powyżej.
Grudzień 2020 - nie-pamiętam-ile-książek. Nareszcie skończyłam "Cheruba" i "39 wskazówek"! Przeczytałam w tamtym miesiącu jeszcze "Baśniobór. Klucze do więzienia demonów" - wow... I koniec miesiąca!
Styczeń 2021 - nie-pamiętam-ile-książek. Skończyłam "Olimpijskich herosów", czyli przeczytałam (po ponad pół roku od przeczytania "Zagubionego herosa", który jest pierwszym tomem) kolejne 4 tomy - OH jest super! Później przeczytałam jeszcze dwa tomy "Apollo i boskie próby" - fajna seria, ale PJ i OH lepsze.
Luty 2021 - dzięki temu, że założyłam bloga, wiem, ile książek przeczytałam! (A w ogóle wiecie, że jesteście ze mną już od ponad dwóch miesięcy? Jestem Wam mega wdzięczna!). A więc przeczytałam ich *szukam posta z moim wrap up-em lutego* 5. I jeszcze coś - jeśli czytaliście tego posta o którym wspominałam ("TBR na marzec, czyli co będę czytać w marcu + wrap up lutego, czyli to, co czytałam w lutym") to w sumie to jest powtórka, ale tutaj też będę oceniać książki z perspektywy czasu. Przeczytałam "Hobbita..." - nie no, fajna książka, ale nie równa się z Percym. Kolejną książką były "Rywalki" - szkoda, że już przeczytałam całą serię, bo ona jest boska! Następnie były "Kroniki Jaaru" - jak tylko ją przeczytałam, bardzo mi się podobała, ale teraz to jest taka średnia. "Okrutny książe" - chciałabym kontynuować czytanie tej trylogii. Ja czegoś nie rozumiem - dlaczego w niektórych filmach (zazwyczaj większości), a nawet w książkach jest tak:
- Skrzywdziłem Cię, wiem, bardzo mocno, ale kochaj mnie.
-Ach oczywiście, zawsze cię będę kochała!
Tylko Jude, będąc w mniej więcej takich samych sytuacjach co bohaterowie filmów, zachowuje się tak samo, jak ja bym się zachowała (czytaj: jakby facet zrobił tak, jak w tym dialogu przeze mnie wymyślonym, przywaliłabym mu w nos). I mam pytanie: albo - co jest nie tak z bohaterami filmów? Albo - czy my z Jude jesteśmy AŻ TAK dziwne?
A wracając do "wymieniania" książek, kolejną książką był 1 tom "Smoczej Straży" - rewelacja! I nie skończyłam "Apollo i boskie próby. Labirynt ognia"... Czytam go od dwóch miesięcy...
Marzec 2021 - chyba mój rekord, czyli *szukam posta z wrap up-em marca* (chyba) 18 książek! Najpierw były "Smocza Straż. Gniew króla smoków" i "Smocza Straż. Pan Widmowej wyspy" - będę zaraz "o-mój-bożować" (cytat z "Gra. Impuls") O. Mój. Boże! Przechodząc do kolejnych książek, potem były "Elita" i (po "Posłańcu burzy") "Jedyna". Co jest z tymi drugimi tomami?! (Nie chodzi tutaj o to, że drugi tom "Smoczej Straży" i "Rywalek" był gorszy!). Dlaczego autorzy robią to moim ulubionym bohateram oraz mi?! Uh... Potem były "Kroniki rodu Kane" - super trylogia! Później był "Posłaniec burzy" - myślałam, że ta książka to będzie dość nie fajny przykład książki, która po prostu nie wyszła, ale była mega fajna! Następnie były "Rywalki. Królowa i faworytka", "Następczyni" i "Korona" - to jest kontynuacja "Rywalek", i było super! "Agenci Hendersona" - o matko, rewelacja! Potem były dwa pierwsze tomy "Kronik Rosewood" - wow. "Somone new" było mega... "Gra. Impuls" - nadal się po tym nie pozbierałam... No i przeczytałam przecież "Itcha" - o mamo, super!
Kwiecień 2021 - do tej pory przeczytałam 10 książek, których nie będę wymieniać, żebyście mieli niespodziankę chociaż z niektórymi z nich. A teraz czytam 11 książkę :)
To (chyba) koniec na dziś. *Patrzy jakiego długiego posta napisała*. O mamo, jaki długi post... No dobra, moje końcowe pożegnanie: pa!
Komentarze
Prześlij komentarz